środa, 6 września 2017

Seksowne, jesienne brązy

Hej księżniczki 👸

Dzisiaj makijaż w bronzach, bez kreski, ale seksowny, suuuuuuuper łatwy do wykonania! Wystarczy kilka minut żeby osiągnąć efekt przyciemnionego oczka :)



No to szybciutko dziewczyny, patrzymy i się uczymy!:*


Oki, włoski zrobione (powiedzmy), pielęgnacja twarzy też, mam tu na myśli umycie buzi żelem  micelarnym Marion z węglem aktywnym, esencję z Bielendy, serum z It's Skin oraz krem matujący z Tołpy. Pod oczka odrobina kremu z pietruszką z Ziaja:)


Zaczynam od oczka, tak jak lubię:) użyłam bazy do cieni z Avon'u, którą przypudrowałam pudrem transparentnym z Pierre Rene i od razu w załamanie powieki poleciał bronzer z Kobo Nubian Desert. Rzęski sobie jak widać zrobiłam, metoda 1:1, ale na zdjęciu nierozczesane:D tak jak ja, rzęski muszą być nieogarnięte:D


Karmelowo brązowym cieniem pokrywam obszar całej powieki starając się przy okazji zrobić taką 'chmurkę'. 

 

Wzdłuż linii rzęs oraz w zewnętrznym kąciku górnym i dolnym rozcieram brązowy, chłodny cień 116 z Kobo. Na dole rozcieram ten cień pędzlem, którym rozcierałam karmelowy brąz:)


Wzdłuż linii rzęs dodaję czarnego cienia, ale dbam o to, żeby był roztarty, nada to oku głębi i seksowności! 

 
Jako podkładu użyłam Pharmaceris dla tłustej cery, mocno kryjący, okazał się jednak odrobinkę za jasny! Korektorem Eveline Art-Scenic rozjaśniłam obszar pod oczami, a całość przypudrowałam pudrem transparentnym. 






Odrobinkę wykonturowałam i przybrązowiłam twarz bronzerem Miss Sporty, pominęłam w tym makijażu róż i od razu przeszłam do rozświetlacza z Wibo. Piękny, nie?:)


Brwi wystylizowałam cieniem do brwi w kolorze Ash 302 z Kobo i ułożyłam żelem Essence. W wewnętrzny kącik oka dodałam rozświetlacz, duuuuuużo rozświetlacza:D 


Na usta nałożyłam Golden Rose Matte Lipstick Crayon w odcieniu 02. Cuuudo <3

i GOTOWE!





Prawie bezwysiłkowy makijaż, a jaki efektowny prawda? Piękno kryje się w prostocie dziewczyny!


Miłego dnia! Dajcie w komentarzach znać, jakie makijaże macie ochotę zobaczyć! 

Całuski!:*:*:* 

FB: Blathrhena Makeup & Beauty Blog
insta: blathrhena_makeup
snap: blathmakeup


 

środa, 30 sierpnia 2017

Jak dbać o skórę?

Hejka!

Ten post jest odpowiedzią na jedno z najczęściej zadawanych przez Was pytań:

Jak dbać o skórę?

Nie będę się tu rozpisywać nad każdym typem cery i rodzajem skóry poszczególnie, bo nie jestem od tego specjalistką, natomiast są pewne zasady, które obowiązują wszystkie z nas jeśli chodzi o właściwą pielęgnację. Chce Wam przybliżyć prawidłowe kroki w pielęgnacji, bo wbrew pozorom bardzo dużo zależy od naszej wieczornej i porannej rutyny. Jest też kilka rzeczy spoza 'rutyny', o których byśmy nie pomyślały, że mogą mieć wpływ na kondycję naszej skóry :) 
Ciekawe?

To zaczynamy!

DOTYKANIE TWARZY

Co, zdziwione? Dotykanie twarzy to dość nieświadomie wykonywana przez nas czynność. Siedzimy i opieramy twarz na dłoni, szmyramy się po policzku, brodzie, nosie, czole... podrapiemy się w głowę i potem po twarzy...Pryszcz? ale skąd?
No właśnie stąd. Na dłoniach gromadzi się najwięcej bakterii w porównaniu do reszty naszego ciała. Twarzy można dotykać tylko czystymi dłońmi! Najlepiej się oduczyć dotykania twarzy i dziubania w niej, wpłynie to nie tylko na stan naszej skóry ale też na trwałość makijażu, bo w ten sposób nieświadomie ścieracie sobie podkład! 

MYCIE WŁOSÓW

Część z Was czyta to i myśli, jaki to ma związek. Ma i to duży! Na włosach również gromadzą się zanieczyszczenia, działają trochę jak taki filtr, zbierają syf z otoczenia. Dodatkowo skóra głowy produkuje łój, który natłuszcza nasze włosy i je nawilża. Powinnyśmy zatem myć głowę nie częściej niż co 2 dni  aby nie przesuszyć włosów i nie zanieczyścić buzię. Zbyt rzadkie mycie odbije się na jakości Waszej cery, a zbyt częste na jakości Waszych włosów.

ZMIANA POŚCIELI

Teraz to już pewnie pukacie się w czoło i myślicie: co za pierdoły wypisuje ta Monika :) ale to nie pierdoły! Powyżej pisałam o zanieczyszczeniach z włosów i dłoni. Wyobraźcie sobie, ile tego jest na poduszce! Brud z włosów, sebum z twarzy i inne różne zabrudzenia, które mogą się w łóżku pojawić (nie wnikam:D) mają wpływ na naszą skórę, śpimy na brzuchu czy na boku i wycieramy twarz w ten...bajzel. Jeśli będziemy zmieniać pościel średnio co tydzień, będzie poprawa duża, możemy zmieniać częściej choćby same powłoki od poduszek lub jeśli macie cerę mocno trądzikową kładźcie codziennie przed snem na poduszkę świeżą pieluchę tetrową. Zmiany będą zauważalne bardzo szybko!

DEMAKIJAŻ

Oki, koniec tych poza pielęgnacyjnych spraw, czas przejść do podstaw. Aby skóra była ładna, trzeba zadbać o jej czystość. Demakijaż jest bardzo ważny! Często nie chce nam się tego zrobić dokładnie, zmyjemy byle jak płynem micelarnym i nara. BŁĄD! Pamiętajmy o tym, że różne kosmetyki mają różne składy i należy je usuwać odpowiednimi preparatami, aby resztki makijażu nie zanieczyszczały naszej skóry! Makijaż oka najlepiej usunąć mleczkiem do demakijażu, płynem dwufazowym lub olejkiem. Ważne aby dobrze zmyć tusz do rzęs, który niedokładnie usunięty robi nam pod oczkami piękną pandzię:D Następnie, makijaż możemy najpierw usunąć płynem micelarnym, a potem wmasować w skórę twarzy olej w postaci płynnej lub twardej jak np. olej kokosowy lub twarde oleje do demakijażu i zostawić na chwilę, po czym zmyć letnią wodą. To nie koniec! W tym miejscu, jeśli używacie szczoteczki do twarzy, możecie ją zastosować z odpowiednim kosmetykiem do mycia, a jeśli nie możecie użyć delikatnego żelu peelingującego, żeby upewnić się, że skóra jest właściwie oczyszczona. Potem odrobiną nawilżającego żelu lub pianki do mycia kończymy oczyszczanie twarzy, spłukujemy letnią wodą i osuszamy ręcznikiem.

RĘCZNIK DO TWARZY 

Do wycierania twarzy powinnyście mieć oddzielny ręcznik, a najlepiej kilka mniejszych i prać je co 2 dni. Wycieranie twarzy ręcznikiem, którym wycieramy całe ciało nie jest najlepszym pomysłem!

PRZYWRACANIE SKÓRZE PH

Bardzo ważny punkt! Po tak dokładnym oczyszczaniu twarzy skóra traci swoje naturalne PH. Wpływa to na pogorszenie jej jakości i zmniejsza wchłanialność kosmetyków. Aby przywrócić właściwe PH skóry, należy ją spryskać bądź przetrzeć wacikiem kosmetycznym nasączonym tonikiem lub hydrolatem, możecie też umyć twarz płynem do higieny intymnej, który ma za zadanie przywrócić skórze właściwe PH:) tonik możecie też zrobić w domu mieszając np. wodę/hydrolat z odpowiednią ilością octu winnego lub jabłkowego. Zapach nie jest najlepszy, natomiast nie ma nic lepszego niż sama natura! Przy wybieraniu toniku upewnijcie się, że nie zawiera alkoholu! Alkohol wysusza skórę twarzy i przyspiesza jej starzenie.

NAWILŻANIE

Skoro skóra ma już właściwe PH, trzeba ją właściwie opracować, czyli nawilżyć. NIE MA NIC WAŻNIEJSZEGO W PIELĘGNACJI TWARZY NIŻ NAWILŻANIE I DOTYCZY TO WSZYSTKICH TYPÓW CERY! Nie ważne, czy masz skórę absolutnie suchą, czy tłustą jak olej silnikowy, nawilżenie to podstawa! Kiedy skóra jest właściwie nawilżona, sama dba o całą resztę, czyli np. wspieranie odbudowy wiązań kolagenowych i inne tego typu sprawy anty-ageing:D   Jako posiadaczka skóry tłustej, jeszcze rok temu nie pomyślałabym o tym, żeby nawilżać swoją skórę. Jest tłusta to znaczy, że jest nawilżona. Nieprawda. Skóra tłusta przetłuszcza się, bo brakuje jej nawilżenia! Umówmy się, nie ma co cery tłustej nawilżać olejkami. Wysypie nas w kosmos i z twarzy zrobi się powierzchnia księżyca, wliczając w to kratery:D Ale po kolei!
- na początek - esencja. Wiem, nie każda z nas ma dostęp do pielęgnacji koreańskiej, albo nie ma tyle pieniędzy, bo to nie są tanie kosmetyki. Możecie więc poszukać różnych esencji z marek polskich, które coraz częściej biorą przykład z koreańskich marek. Ja używam esencji z Bielendy. Nie jest to najlepsza esencja na rynku ale na początek wystarczy, choćby do wyrobienia sobie nawyku. Delikatnie nawilża, a kiedy moja skóra już się do niej przyzwyczaiła, zauważyłam, że kiedy pominę ten krok w swojej pielęgnacji, moja skóra jest o wiele słabiej nawilżona. Wylewam sobie odrobinkę na czyste dłonie i rozprowadzam wklepując a nie wcierając! 
- emulsja/serum - kolejny krok do pięknej i nawilżonej skóry. Możecie użyć emulsji lub serum, produkty te mają większą koncentrację składników niż krem, dlatego lepiej nakładać je pod krem. Przyspieszą jego wchłanianie i wzmocnią działanie składników zawartych w Waszym kremie. Do cery tłustej i mieszanej polecam produkty na bazie wodnej, natomiast posiadaczki cery normalnej bądź suchej mogą używać produktów na bazie olejów. 
- krem na dzień/na noc - osobiście polecam kremy nawilżające, na bazie wodnej, mogą być np. z kwasem hialuronowym. Pamiętajcie też, że wybierając krem nie sugerujmy się napisami 50+, 70+ tylko tym, czego Wasza skóra potrzebuje. Potrzebujecie nawilżenia i napięcia, kupcie krem z kolagenem, q10 lub ślimakowy, potrzebujecie matu, kupcie matujący krem, potrzebujecie rozświetlenia to kupcie rozświetlający krem, macie trądzik to kupcie krem z kwasami (tylko na noc!). Te cyferki na opakowaniu nie mają znaczenia :) 
- krem pod oczy - zasada ta samo co wyżej:) najlepiej nawilżający, ale dostosujcie go do kondycji Waszej skóry pod oczami:)

MASECZKI

Każdy kosmetolog Wam powie, że maseczki są ważną częścią naszej pielęgnacji. Te również powinnyśmy dobierać do potrzeb skóry, a nie brać randomową maseczkę w rękę i do koszyczka. Cera tłusta i mieszana najlepiej czuje się w maseczkach glinkowych lub z witaminą C, skóra sucha i wrażliwa w maseczkach aloesowych lub z kwasem hialuronowy, glinką różową, cera normalna może sobie pozwolić praktycznie na wszystko. Możecie wybierać maseczki takie na 20 minutek, maseczki w płachcie (o których przygotowaniu w domowym zaciszu w innym poście będzie:)), maski typu sleeping pack (które nakładamy po kremie na twarz i zostawiamy na noc) i wiele innych. Z własnego doświadczenia nauczyłam się, aby przed nałożeniem maski wykonać pielęgnację do momentu esencji włącznie, czyli dobrze oczyścić, przywrócić ph i nałożyć esencję, a potem maskę. Zauważyłam, że wtedy efekty po masce są lepiej widoczne:) Takie maseczki powinnyśmy wykonywać dwa razy w tygodniu, a jeśli potrzeba częściej to co drugi dzień. Przy regularnym stosowaniu możecie szybko zauważyć różnicę w jakości Waszej skóry! 

DIETA

Właściwa dieta również ma ważny wpływ na skórę twarzy. Nie będę się tu teraz bawić w jakiegoś kołcza od fit jedzenia, bo się na tym absolutnie nie znam, ale jest kilka rzeczy, które wpływa na stan naszej skóry, a mianowicie:
- tłuszcze, szczególnie te niezdrowe typu 'smolec':D i np.olej słonecznikowy.
- pikantne przyprawy - nasz organizm próbuje się ich pozbyć i voila, pryszcze gotowe
- laktoza - i to nie ta z mleka, tylko to sztuczne mleko wciskane na potęgę do wszelkich słodyczy zawierających czekoladę. Tak, to nie czekolada powoduje wysyp pryszczy, tylko sztuczne mleko, które znajdziemy w składzie 'czekolady (bez)mlecznej' i batoników w polewie 'czekoladowej'. Jedyna prawilna czekolada to gorzka, najlepiej 70% i wyżej. 
- fast foody - z oczywistych powodów - cholera wie, co tam się w środku znajduje, myślę że Maria Skłodowska - Curie byłaby w szoku, gdyby sprawdziła skład tych pysznych burgerów z restauracji szybkiej obsługi. Wliczam w to też te pyszne hot-dogi z Orlena:D
- woda, a raczej jej brak. Nawilżajmy skórę od zewnątrz, ale i od wewnątrz. Te dwie rzeczy muszą współgrać, aby skóra była piękna! 

MAKIJAŻ

To już moja działka:D Pamiętajmy przy wyborze kosmetyków, aby często sprawdzać opinie. Mogą być one pomocne szczególnie przy wyborze właściwego podkładu. Obiecajcie mi, że nie będziecie kupować podkładów  w sklepach typu chiński market, drobiazgi za 4.50, targowisko itp. :) Chyba, ze chcecie jednak wyglądać jak te kratery na Księżycu?

DERMATOLOG/KOSMETOLOG

Jeśli macie problemy ze skórą, najlepiej poradzić się któregoś z tych specjalistów. Kosmetologa, nie kosmetyczkę. Dermatolog przepisze na pewno terapię lekową, która Wam pomoże poradzić sobie z problemami skórnymi, a kosmetolog zaoferuje serię zabiegów, które poprawią stan skóry i niejednokrotnie również wyleczą z różnych dolegliwości. W skrajnych przypadkach można udać się do specjalisty od medycyny estetycznej na kwasy medyczne, laser itp, upewnijcie się jednak, że idziecie do LEKARZA medycyny estetycznej, a nie do kosmetyczki/kosmetologa po kursach. To ważne, ponieważ w przypadku niepożądanej reakcji lekarz jest w stanie szybko zaradzić. Poza tym lekarz doskonale zna strukturę i budowę tkanek, więc sprawdzony lekarz medycyny estetycznej będzie umiał Wam powiedzieć, czy Wasza skóra wymaga tak inwazyjnego zabiegu, uprzedzi o kosztach, za i przeciw i o negatywnych skutkach jeśli moga wystąpić. W takich kwestiach należy oddać się tylko i wyłącznie specjaliście!


To chyba wszystko, co wiem o właściwej pielęgnacji. Oczywiście nie wdawałam się w szczegóły i starałam się nie polecać kosmetyków, ponieważ każda skóra jest inna i ma inne potrzeby, kosmetyki należy więc dobierać indywidualnie:) 

Mam nadzieję, że wyczerpująco odpowiedziałam na Wasze pytania, jeśli jeszcze czegoś nie wiecie komentuje, na pewno jakoś Wam pomogę:) 

Dzięki dziewczyny! całuski:*:*   

FB: Blathrhena Makeup & Beauty Blog
insta: blathrhena_makeup
snap: blathmakeup

👄💟 

niedziela, 27 sierpnia 2017

Tajemnicze oczko!

Witajcie!

Uff znowu tak ogromna przerwa, ale u mnie tyle się ostatnio dzieje! Zawirowania i zmiany:) Postanowiłam dziś pokazać Wam w akcji cień do powiek z Glamshop.pl o wdzięcznej nazwie 'perskie oko', który jest cieniem typu duochrome. Co to oznacza?
To dwukolorowy cień, który w zależności od kąta padania światła jest albo jednego, albo drugiego koloru:) perskie oczko jest więc albo szmaragdowe, albo ciemnozłote!
Zamiast gadać pokażę Wam makijaż z jego udziałem!



Zapraszam!


Zaczynam od oka, ponieważ cienie których będę używać mogą się osypać. Powiekę przygotowałam korektorem Catrice Camouflage w kolorze Ivory i przypudrowałam. 


Zamiast cienia do powiek użyłam pudru do konturowania Kobo w odcieniu Nubian Desert i nakładałam tak długom aż uzyskałam pożądaną pigmentację. Starałam się nadać oku koci kształt, aby je wydłużyć i aby wyglądało seksownie.


Cieniem z Kobo w kolorze 116 przyciemniam zewnętrzny kącik. Zauważcie, że starałam się aby cienie były roztarte, żeby nie było odcięć, tylko estetyczne przejścia. 


Na środek powieki palcem dodałam cień Perskie Oko z Glamshop i dodaję kreskę. Dbam o to aby granice między cieniami były roztarte i by kreska była dość długa. 


Jako mojej bazy użyłam podkładu Mexmo matującego, który wymieszałam z odrobiną Maybelline Fit Me. Podkład Mexmo ma większe krycie, natomiast podkład Fit Me jest lekki i w ciemniejszym kolorze.


Następnym krokiem jest jedyne 'pieczenie jakie umiem:D robię mały baking, przy okazji dodając na dolną powiekę cień 116 z Kobo. Do wypieczenia buźki posłużyłam się pudrem Pierre Rene. 


Wykonturowałam twarz przy pomocy pudru do konturowania Kobo Nubian Desert, przybronzowiłam mozaikowym produktem ze Smart Girls Get More, który uwielbiam i użyłam rozświetlacza złoteygo marki Lovely.


Jak widać część pudru osiadła już w twarzy i jest go znacznie mniej niż po nałożeniu. Brwi wystylizowałam cieniem Hean w kolorze 404 Brunette.


Ufff! Pozbyłam się pudru i w końcu wyglądam normalnie a nie jak córka młynarza:) czas dokończyć oko!


Dodałam pod łuk brwiowy rozświetlacz z Lovely, a następnie przy pomocy pigmentu sypkiego z Mexmo w ocieniu 21 zaznaczyłam kącik wewnętrzny. Rzęski wytuszowałam maskarą z Golden Rose w czerwonej tubce, która pięknie wydłuża rzęsy. Czarną kredką z Avon wypełniłam linię wodną.

Dodałam na usta szminkę z Nyx Lip Lingerie w kolorze 18 i gotowe!






Same przyznacie, że to bardzo pochlebny makijaż, który pasuje do każdego typu urody, prawda?
Cienie Glam Shop kosztują jedynie 12zł za sztukę, mają super pigmentacje i wyjątkowe kolory, serdecznie Wam polecam!

Na dziś wszystko, już teraz zapraszam Was na kolejny post, który będzie dotyczył prawidłowej pielęgnacji skóry, a tymczasem...





                          Blathrhena makeup & beauty blog






   blathrhena_makeup
blathmakeup

Całuski!:*:*:*










poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Makijaż letni a la '90

Hejo!

Znowu spóźniona, aż tydzień! Dziś przedstawiam Wam jak łatwo możecie zrobić roziskrzony makijaż w brązach:) zdradzę Wam też jak optycznie powiększyć sta:)
Zapraszam!


Buzię przygotowuję jak zawsze, czyli esencją z Bielendy i emulsją z Laneige.


Zacznę od oczu, żeby nic nie osypało się na twarz:)


Przygotowałam powiekę korektorem Camouflage z Catrice, a następnie użyłam pudru do konturowania z Kobo w odcieniu Nubian Desert żeby zaznaczyć załamanie powieki. 



Cieniem z Kobo 115 wykonałam kocie oko dbając o dokładne roztarcie cieni, wyciągając oko do góry. 


Na pozostałą część powieki używając pigmentu z My Secret i palca serdecznego.



Na pigment wklepałam miedziany rozświetlacz z palety Wibo Strobing Kit, zaznaczyłam dolną powiekę i wytuszowałam rzęsy tuszem Golden Rose. 


Na twarz nałożyłam podkład Maybelline Fit Me! Matte & Poreless w odcieniu 120 i korektor Mexmo. 


Używając sticka do konturowania z My Secret zaznaczam kości policzkowe i rozswietlam rozświetlaczem w kremie z Technic.



Przypudrowałam twarz pudrem transparentnym z Pierre Rene. Znów sięgnęłam po bronzer Kobo i wykonturowałam twarz. Roziskrzonym bronzerem ze Smart Girls Get More bronzuje twarz. Nie używam różu, zastępuje go za to duuuużą ilością rozswietlacza:) 
Brwi wypelniam kredką ze Smart Girls Get More w kolorze brown. 


Rozświetlacz dodaję na łuk kupidyna, co optycznie uwydatnia górną wargę. 



Kredką w odciebiu nude obrysowuję usta trochę powyżej ich naturalnego kształtu. 



Używam pomadki mniej wiecej w tym samyn odcieniu, aby wypełnić przygotowany wcześniej kontur.


Dodając odrobinkę błyszczącego błyszczyka nadamy ustom trójwymiarowości. 


Gotowe!



Jak widzicie, to bardzo prosty ale efektowny makijaż, w którym każda z nas będzie wyglądać super:) glow to jest to, czego nam tego lata trzeba! 

Całuski!:*

Dodajcie mnie na snapie! blathmakeup

na mojego insta również zapraszam! 
https://www.instagram.com/blathrhena_makeup/





czwartek, 13 lipca 2017

Cała prawda o NAS

Hejka!

Dziś makijażu nie będzie, czas na refleksję:)

Powiem na głos to, co wszystkie w głębi duszy wiemy ale nie umiemy się przed sobą do tego przyznać.

PRAWDA O KOBIETACH

Nie chce brzmieć jak jakiś lajfstajlowy kołcz. Mam pewne obserwacje zachowań swoich i innych kobiet, dziewczyn, które popychają mnie do przedstawienia pewnych wniosków. W sumie to nawet wniosku.

MY KOBIETY JESTEŚMY BARDZO CZĘSTO ZAWISTNE I WIECZNIE NIEZADOWOLONE.

Lato.
Jest ciepło i przyjemnie, wszyscy zawsze czekamy z utęsknieniem na ten czas. Możemy zdjąć te ciężkie ciuchy i założyć coś lekkiego i zwiewnego, krótkiego.
Widać wtedy wszystko.
Okej, może nie wszystko, ale dużo.
Głębokie dekolty, odkryte ramiona, odkryte nogi i wyskakujace spod szortów kawałki pośladków. Tu zaczyna się jazda.
Idziemy ulicą w szortach, topie i sandałkach, bez makijażu, włosy w koka i okulary. Taksują nas. Kobiety i mężczyźni mierzą wzrokiem każdą kobietę na ulicy. Różnią się jednak myśleniem.

I to mnie wkurza.

My, kobietki zaczynamy wówczas myśleć tak:
- wywaliła te cycki, a wiszą jej do pępka! Lub w drugą stronę: cycków nie ma to po co jej taki dekolt. Ale ma pomarszczony/pryszczaty dekolt, masakra, niech coś z tym zrobi!
- ale ją opina ta bluzka, jak ja bym miała takie sadło to w życiu bym się tak nie ubrała!
- Jezuuu, ale szkielet, strasznie to wygląda!
- jakie brzydkie nogi! Czy ona nie ma lustra i nie widzi jaki ma straszny cellulit?! Nogi jak balerony, ocierają się, fuj!
- nogi jak patyczki, taka przerwa między nogami, że pies z budą by przeleciał!
- jakie krzywe nogi, jakby na beczce prostowali jej!
- taka blada i tak się ubrała, jak to wyglda, jak córka młynarza!
- ale ma wielką dupę, po co to zakłada takie szorty i wywala te poślady, jeszcze oblepione cellulitem!

I wiele, wiele innych. Znacie to?

Ja znam. Robię tak. I wy też!
Nie ma się co oszukiwać, my kobiety jesteśmy stworzone do krytykowania innych. Rzadziej krytykujemy siebie, a najczęściej w duszy, lub na głos, kiedy chcemy by ktoś nam uprzejmie zaprzeczył.

Lubię za to myślenie panów. Oni mają WY&#€ANE. Cycki są? Są. Dupka jest? Jest. Wszystko na miejscu i się zgadza.

My kobiety często mówimy, że upiekszamy się i dbamy o siebie, żeby się panom podobać. GÓWNO PRAWDA.

My chcemy się podobać innym kobietom! Żeby zamiast słyszeć słowa krytyki, słyszeć komplementy, żeby inne nam ZAZDROŚCIŁY.

To mnie przeraża.

Pracuję w gabinecie kosmetologicznym ( tak, jest różnica między kosmetycznym a kosmetologicznym) i codziennie widzę przeróżne panie, różne ciała i twarze.
Ciągle mamy wobec siebie i swoich ciał oczekiwania. Wymagania. Widzimy tylko to co złe. Przychodzą panie, które są naprawdę piękne a wciąż narzekają. Przychodzą panie, które nie są idealne i też narzekają. Obserwuje to wszystko dokładnie i dużo się nad tym zastanawiam.

Patrzę na siebie. Mam brzuszek, z rozstepami po ciąży. Mam cellulit 2ego stopnia. Tu i ówdzie za dużo kilogramów i drobny biust. Ciągle dołuję się tym jak wyglądam i patrzę na te cudne kobiety z instagrama z idealnym ciałem. I wiecie co robie?

Wy też to robicie!

Zamiast powiedzieć sobie:
Dobra, koniec tego Eldorado! OD TERAZ nie jem słodyczy, nie żrę tego Mac'a (taki pysznyyy), przebieram się i idę biegać! Aż nie osiągnę swojego celu!

A co robimy (łącznie ze mną)?
K*&wa, ale jestem gruba. Nigdy chyba nie schudnę. Tyle razy probowalam. Ale dobrs, biore się za siebie, może tym razem sie uda. OD JUTRA nie jem słodyczy i tlustego, będę się zdrowo odżywiać i ćwiczyć.

Po czym, ponieważ dietę zaczynam od jutra, to jeszcze zjem sobie coś, popchnę piwkiem albo pepsi, bo od jutra już nie będę mogła.

A jutro jest nowy dzień i wszystko idzie po staremu, a ja robię sobie wymówki.

No i klapa. Więc co teraz?

Ano to, że mam dosyć!

Zostają nam dwa wyjścia.
1. Nie.krytykuję siebie i innych, akceptuję siebie i żyję dalej.
2. Nie krytykuję siebie i innych, biorę się za siebie i pracuję nad sobą.

Co wybieracie?

Przestańmy być zawistne. Przestańmy zazdrościć. Bądźmy sobą i dajmy innym wolność bycia sobą. Skończmy przejmować się zdaniem innych i zajmijmy się sobą. Będziemy szczęśliwsze i zdrowsze!

Całuski :

poniedziałek, 3 lipca 2017

Pink & White madness - szaleństwo!

Hejka!

Woooooow, nie było mnie tu ponad miesiąc! Sesja, praca, co tu dużo gadać. Wakacje się zaczęły, wracam więc na bloga w absolutnie szalonym stylu! 
Po kolorze moich włosów łatwo możecie się zorientować, że kocham się w różach ostatnimi czasy:) 
Postanowiłam więc zaszaleć i odjechać poza moją strefę komfortu. Dopadłam się do białego eyelinera z NYX i szaleństwo:D



Zacznijmy więc!

Enjoy!


Ja bez makijażu i od razu widać, że buzia jest jaśniejsza od reszty ciała. Spowodowane jest to tym, że nie opalam twarzy! Na codzień stosuję krem z filtrem SPF 50 PA+++, żeby nie wysuszać skóry, nie opalać jej i nie przyspieszać starzenia.


Oko przygotowałam pod makijaż przy pomocy kamuflażu w słoiczku z Catrice i przypudrowałam odrobiną pudru ryżowego. 


Załamanie powieki zaznaczyłam beżowym matowym cieniem, aby ułatwić sobie blendowanie cieni.


Bohaterem dzisiejszego makijażu jest różowy cień do powiek z My Secret, matowy. Super napigmentowany i łatwo się blenduje! Nałożyłam na całą powiekę, blendując w kierunku skroni, zostawiając wewnętrzny kącik pusty.


 W tym właśnie wewnętrznym kąciku nakładam zwilżonym, płaskim pędzelkiem pigment z Kobo, którego kolor to chyba Seashell i przyciskam go tym samym pędzlem, którym blendowałam różowy cień. Górną linię wodną zaznaczyłam czarną kredką, aby przyciemnić linię rzęs. 


Oczko zostawiam na później, nakładam podkład Maybelline Fit Me! Matte and Poreless w odcieniu 120, który wyrównuje różnicę pomiędzy bladą buzią a opaloną resztą ciała. Delikatnie konturuję na mokro używając niezawodnego kółeczka Kobo oraz rozświetlacza w kremie z Technic. 


 Buzię przypudrowałam resztą pudru ryżowego ze Smart Girls Get More i wykonturowałam buzię pudrem do konturowania Kobo w odcieniu Nubian Dessert. Użyłam też mojego ulubionego bronzera na lato ze Smart Girls Get More, odrobiny różu Wibo Ecstasy 01. 


Wracam do oczka. Brwi uzupełniłam pudrem z Hean w kolorze 404 Brunette i utwaliłam żelem z Essence. Różowym cieniem podkreśliłam też dolną powiekę.


Linię wodną zaznaczyłam bordową kredką do ust z Mexmo, narysowałam też intensywną białą kreskę z pomocą białego eyelinera z NYX. Praca z czarnym linerem jest jednak ławiejsza:D


Wytuszowałam dolne i górne rzęsy, dodałam też parę rzęs od Natural Lashes, aby nadać oku wyrazu i stonować intensywność białego linera. 


 
Usta pomalowałam śliwkową szminką z Freedom Makeup i dodałam biały paseczek na środku ust, co jest bardzo popularnym trendem Instagramowym w ostanim czasie.


Dodałam na buzi białe piegi, a także rozświetliłam buzię przy pomocy palety z Wibo.
Rozupuściłam włosy i....


....gotowe!



Uff!

Mam nadzieję, że podobają Wams się takie, nieco artystyczne, odważne makijaże!
 Makijaż jest prosty, choć na taki nie wygląda, a jakie robi wrażenie! 

Jeśli lubicie zaszaleć dajcie znać w komentarzach, jakie inne zwariowane makijaże macie ochotę zobaczyć, rzućcie mi jakieś wyzwanie! 

Miłego dnia i całuski Bąble:*:*:*